Nasilą się wahania na rynku ropy naftowej w grze podaży i popytu
Nov 12, 2024
Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) w swoim najnowszym miesięcznym raporcie dotyczącym rynku ropy obniżyła prognozę wzrostu popytu na ropę naftową, budząc obawy na rynku. Jednocześnie świat zewnętrzny w dalszym ciągu zwraca uwagę na napięcia na Bliskim Wschodzie, a przyszła zmienność na rynku ropy naftowej będzie się nasilać.
Spadek oczekiwań popytowych wpłynął na nastroje
14 października czasu lokalnego OPEC opublikował swój miesięczny raport o rynku ropy naftowej, obniżając prognozę światowego popytu na ropę na lata 2024 i 2025. To już trzeci raz z rzędu, gdy OPEC obniżył prognozę światowego popytu na ropę na ten i następny rok.
Według raportu OPEC skorygował swoją prognozę rocznego wzrostu światowego popytu na ropę w 2024 roku z 2,03 mln baryłek dziennie do 1,93 mln baryłek dziennie, a skorygowany średnioroczny popyt na ropę ma wynieść 104 mln baryłek dziennie. OPEC podał, że korektę oparto na faktycznych danych otrzymanych przez organizację i niższych oczekiwaniach co do popytu na ropę w niektórych regionach. Skorygowana prognoza rocznego wzrostu światowego popytu na ropę w 2024 r. pozostaje znacznie powyżej średniej historycznej sprzed pandemii wynoszącej 1,4 mln BPD.
W raporcie OPEC skorygował także swoją prognozę rocznego wzrostu światowego popytu na ropę w 2025 r. do 1,64 mln baryłek dziennie z 1,74 mln baryłek dziennie, przy całorocznej skorygowanej prognozie popytu na poziomie 106 mln baryłek dziennie.
Najnowszy miesięczny raport OPEC skłonił także większość inwestorów zajmujących się kontraktami terminowymi na ropę naftową do przyjęcia argumentu „nadpodaży” wysuniętego przez gigantów z Wall Street, takich jak Goldman Sachs i Morgan Stanley, że od 2025 r. na rynku ropy będzie więcej podaży niż popytu, co utrzyma niskie ceny ropy.
Nastroje na rynku były pod presją tych doniesień. Na koniec 14 stycznia ceny kontraktów terminowych na ropę lekką na ropę lekką na giełdzie New York Mercantile Exchange w listopadzie spadły o 1,73 dolara, czyli 2,29%, do 73,83 dolara za baryłkę; Ropa London Brent z dostawą na grudzień spadła o 1,58 dolara, czyli 2,0 procent, osiągając poziom 77,46 dolara za baryłkę.
Nastąpiło to po tym, jak amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) i Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) obniżyły swoje szacunki światowego zużycia ropy w czwartym kwartale o odpowiednio 140 000 baryłek dziennie i 200 000 baryłek dziennie. Jeszcze w tym tygodniu IEA zaktualizuje również swój miesięczny raport rynkowy i oczekuje się, że jeszcze bardziej obniży swoje perspektywy.
Według Reutersa, po trzech kolejnych cięciach prognozy ogólnego popytu na ropę, OPEC w końcu zaczyna porzucać zdecydowanie bycze nastawienie, jakie zajmowało w tym roku. „Spadek popytu jest naprawdę niepokojący i dobrze wróży dalszemu osłabieniu cen ropy w przyszłości”. – stwierdził w oświadczeniu Peter Cardillo, analityk Spartan Capital Securities.
OPEC w oświadczeniu z początku września podał, że ośmiu producentów ropy z OPEC i spoza OPEC zdecydowało się przedłużyć do końca listopada dobrowolne cięcia produkcji w wysokości 2,2 mln baryłek dziennie, które pierwotnie miały obowiązywać z końcem miesiąca, i wycofuje tę część cięć produkcji z miesiąca na miesiąc od początku grudnia, ale elastycznie będzie orientować się w rytmie wycofywania cięć produkcji w zależności od warunków rynkowych.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko wzrostu cen ropy
Ostatnio sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się pogorszyła, a rynek światowy jest coraz bardziej zaniepokojony zakłóceniami w dostawach ropy, w związku z czym międzynarodowe ceny ropy poszybowały w górę. Chociaż stosunkowo słaby popyt na rynku światowym częściowo zahamował wzrost cen ropy, niepewność łańcucha dostaw i ryzyko geopolityczne nadal zapewniają wsparcie.
Międzynarodowe ceny ropy wzrosły w związku z obawami przed możliwym izraelskim atakiem powietrznym na irańskie zakłady naftowe. Cena kontraktów terminowych na ropę Brent na brytyjskim Morzu Północnym po raz pierwszy od sierpnia przekroczyła 80 dolarów za baryłkę. Iran jest ważnym producentem ropy na świecie i kluczowym szlakiem transportu ropy przez Cieśninę Ormuz, jeśli konflikt będzie się dalej eskalował i doprowadzi do zablokowania tego przejścia, główni importerzy ropy w Europie i Azji będą musieli znaleźć alternatywne dostawy, co jeszcze bardziej podniesie światowe ceny ropy.
Analityk Citi Francesco Martocha i inni stwierdzili w raporcie z 14 grudnia, że prognozowana cena ropy Brent w scenariuszu wzrostowym na ten i następny kwartał została podniesiona z 80 do 120 dolarów za baryłkę. Prawdopodobieństwo realizacji byczego scenariusza wzrosło z 10% do 20%. „Ze względu na słabe podstawy rynku ropy naftowej istnieje 60% prawdopodobieństwo, że ceny ropy utrzymają się na poziomie 74 dolarów za baryłkę w czwartym kwartale i 65 dolarów za baryłkę w pierwszym kwartale przyszłego roku, w scenariuszu podstawowym” – podaje Citi. Scenariusz niedźwiedzi zakłada cenę 60 dolarów w czwartym kwartale i 55 dolarów w pierwszym kwartale przyszłego roku.
Jak wynika z niedawnego artykułu opublikowanego na stronie internetowej brytyjskiego tygodnika Economist, jeśli zakłócenia w dostawach doprowadzą do tego, że popyt przewyższy podaż, ceny ropy mogą najpierw wzrosnąć do poziomu wystarczającego do stłumienia popytu, a następnie zacząć spadać. Gdy ceny ropy naftowej osiągną 130 dolarów za baryłkę, czyli blisko najwyższego poziomu w historii z 2022 r., spowoduje to „zniszczenie popytu”.
Choć gospodarka światowa nie jest już tak uzależniona od ropy z Bliskiego Wschodu jak kiedyś, a światowy popyt na ropę jest słabszy, poważne zakłócenia w dostawach mogą w dalszym ciągu wywołać falę uderzeniową w gospodarce światowej w postaci wyższych cen energii i wyższej inflacji. Profesor Uniwersytetu w Zagrzebiu w Chorwacji, Helvoje Krajic, powiedziała, że jeśli na Bliskim Wschodzie dojdzie do szerszego konfliktu, ceny ropy gwałtownie wzrosną, a europejska gospodarka bardzo ucierpi. Rosnące ceny energii zwiększą ryzyko stagnacji powolnego wzrostu gospodarczego w Europie i odbicia inflacji.
Tamas Varga, starszy analityk rynku w firmie maklerskiej naftowej PVM Oil Associates, powiedział, że atak na irańskie zakłady naftowe lub zakłócenia w ruchu w Cieśninie Ormuz poważnie zakłóciłyby sytuację podaży i popytu oraz spowodowały wzrost cen ropy powyżej 90 dolarów. To zła wiadomość dla banków centralnych znajdujących się na początku zmiany polityki pieniężnej, a wpływ inflacji cen energii w ciągu ostatnich dwóch lat był głęboki.
Zmienność na rynku ropy naftowej może wzrosnąć
Obecnie część analityków zwraca uwagę, że choć cena ropy naftowej spadła, sytuacja na Bliskim Wschodzie jest złożona i zmienna, a międzynarodowe ceny ropy mogą w dalszym ciągu podlegać znacznym wahaniom.
Według amerykańskiego kanału wiadomości konsumenckich i biznesu (CNBC) wiceprezes S&P i ekspert ds. energetyki Daniel Yergin powiedział, że z powodu ciągłego wzrostu napięć na Bliskim Wschodzie, światowa gospodarka wkracza w bezprecedensowy, szczególny okres. Byane Hildrop, główny analityk ds. surowców w Seanbank w Szwecji, powiedział, że jeśli sytuacja się pogorszy i Cieśnina Ormuz zostanie zamknięta na miesiąc lub dłużej, ceny ropy Brent mogą wzrosnąć bardzo wysoko, a światowa gospodarka będzie miała kłopoty.
Jednakże Robbie Fraser, globalny analityk ds. surowców w Schneider Electric, powiedział, że chociaż ryzyko geopolityczne podniosło ceny ropy powyżej 70 dolarów za baryłkę, obawy o popyt w dalszym ciągu ograniczają dalsze zyski, a globalne otoczenie gospodarcze w dalszym ciągu wywiera wpływ na ceny ropy.
Morgan Stanley i Goldman Sachs opublikowały niedawno raporty z badań, z których wynika, że pod koniec 2024 lub na początku 2025 roku oczekuje się, że cały rynek ropy naftowej przejdzie od nieco napiętej równowagi podaży i popytu do potencjalnej nadwyżki, a Goldman Sachs przewiduje nawet, że ceny ropy Brent w handlu ropą mogą spaść do okresowo najniższego poziomu 61 dolarów za baryłkę.
Analitycy uważają, że rynek ropy naftowej nadal znajduje się w grze pomiędzy podażą i popytem. Strona podażowa w krótkim okresie jest nadal korzystna, oczekuje się zaostrzenia podaży ropy naftowej, w związku z otwarciem zimowego sezonu grzewczego zapotrzebowanie na energię wzrośnie, zatem możliwość gwałtownego spadku cen ropy w krótkim okresie jest mało prawdopodobna. Głównym czynnikiem tłumienia cen ropy naftowej jest strona popytowa, gospodarka światowa znajduje się w trendzie spowalniającym, stojąc w obliczu rosnącej presji recesji, która może być głównym czynnikiem ograniczającym ceny ropy w średnim i długim okresie. Ogólnie rzecz biorąc, rynek ropy naftowej będzie pogłębiał szok w kontekście rosnącej gry podaży i popytu.